Obserwatorzy

czwartek, 20 października 2011

Odwiedziny,warsztaty i początki płaszcza:)))))

W zeszłym tygodniu przyjechały do mnie przesympatyczne dziewczyny-Ania z Bydgoszczy,Aga i Justyna.Nie było końca rozmowom i filcowaniu i rozmowom o filcowaniu i nie tylko:))))Były to bardzo pracowite dni,spędzone głównie w pracowni,ale za to wyjątkowo fajne i efektywne.
To prace Ani


ja uważam,że baaaardzo udane:))))

i kilka zdjęć z mojej pracowni w trakcie pracy i nie tylko:))))




Zdjęć tego co zrobiły Aga i Justyna oczywiście nie mam,bo z wrażenia zapomniałam o zdjątkach:))),ale Justyna już pokazała na swoim blogu kapelutki zrobione u mnie,niedługo pokaże marynarę(przynajmniej mam taką nadzieję),no i czekam na takie same zdjątka od Agi:))))
A ja,po tak miło spędzonych dniach, dostałam bodźca do dalszego działania i zaczęłam robić płaszcz-długi do ziemi-czyli coś co chodziło mi po głowie już od baaaaardzo dawna.Zaczęłam wczoraj,spędziłam w pracowni prawie cały dzień i jest szansa,że może dzisiaj uda mi się dokończyć:))))Po rozłożeniu wełna zajęła prawie cały mój stół i było co kulać:)))
A tutaj kilka wstępnych zdjęć,całość pokażę oczywiście po ukończeniu,wysuszeniu i dopieszczeniu:)))



Cieplutko wszystkich pozdrawiam,na przekór paskudnej pogodzie za oknem,życzę miłego dnia:))))

13 komentarzy:

  1. Piękne prace Ani, szczególnie kapciuchy przypadły mi do gustu, zdolna kobieta:D
    A Tobie Diana zazdroszczę pracowni...stołu...jest gdzie rozłożyć się ze szpargałami:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też czekam na płaszcz. Biały będzie?
    Stołu zazdraszczam okropnie :).

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziewczyny bardzo dziękuję:))))Płaszcz będzie w kolorze naturalnym-nie całkiem biały-może mało praktyczny,ale mam nadzieję,że wyjdzie fajnie:)))Następne będą z pewnością w innych kolorach:)))A stół jest na szczęście ogromniasty:)))I można się porozkładać na maksa:)))

    OdpowiedzUsuń
  4. prace piękne, a pracownia !!!!
    dech zapiera - szczególnie stół:))
    fajnie tak razem filcować:))

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspólne filcowanie to naprawdę świetna rzecz-sprawia jeszcze więcej frajdy niż normalnie:))))A taki ogromny stół zdecydowanie ułatwia życie-i muszę się pochwalić,że jest autorstwa mojego męża:)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspaniała pracownia, nie trzeba niczego upychać po kątach :). Stół - ach!!! Na takim można poszaleć... :) Płaszcz zapowiada się pięknie, nie mogę się doczekać końcowego efektu. W ogóle, wszystko co pokazujesz i o czym piszesz w tym poście jest do pozazdroszczenia: warsztat, prace, towarzystwo i atmosfera. Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Diano ! Płaszcz kurcze blade zapowiada się odlotowo. Kapelusze Ani cuuuudne- feeria barw. Uwielbiam takie kolorowe cudeńka. Kapciutki słodkie. Po naszym wspólnym weekendzie też mam kopa do pracy. Narobiłam kwiatów- jaka niewdzięczna praca, zeżarły mi mnóstwo czasu, a prawie ich nie widać.Obfocił je syn, ale nie wiem jakie są te zdjęcia, jak dobre to wstawię na bloga. Taki płaszczyk to już coś. Stół rzeczywiście masz the best ( zdolności męża nie do przecenienia:). Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziewczyny WSZYSTKIE jesteście kochane:)))))Buziaki:))))

    OdpowiedzUsuń
  9. Diana świetne prace ,gratuluję a na płaszczyk czekam z niecierpliwością.Gratuluję też własnej pracowni to wspaniała sprawa.Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kochanie, czekam i czekam i nic... Czy ten płaszcz położył Cię na łopatki i utknęłaś w warsztacie, czy może układasz już drugi. Trzymam kciuki i wyglądam efektu Twoich starań. Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Justynko!Dałam radę temu płaszczu,chociaż lekko nie było:))))Efekty ciężkiej tyrki właśnie wrzuciłam do publicznego oglądu:)))Buziaki dla wszystkich dziewczyn:)))

    OdpowiedzUsuń
  12. Diano, jesteś super crafciarką. Jestem pełna podziwu. Może to się nie skurczyło, bo jest grubsze niż dotąd? Ile było warstw? Kwiaty cuuudne. Mój syn również wydał ( raczej niecenzuralny) okrzyk podziwu. Cieszę się że tak pięknie Ci wyszło. No a teraz przytyj kobieto (i urośnij?), bo w tak ładnym płaszczu aż żal nie chodzić!Fajnie Cię tak podglądnąć na blogu:) Ech ta technika.

    OdpowiedzUsuń