Obserwatorzy

środa, 26 października 2011

płaszcz.....

W końcu zrobiłam płaszcz-pierwszy w życiu,no i zapewne nie ostatni:))))Chociaż robienie takiej dużej rzeczy wymaga ogromnego wysiłku fizycznego-nie obyło się bez pomocy męża przy wyciskaniu wody,coby nie utonąć-satysfakcja jest przeogromna:)))Oczywiście były i  komplikacje,inaczej byłoby za prosto:)))Chyba źle wymierzyłam formę,albo przeceniłam możliwości filcowania się wełny,w każdym bądź razie płaszcz wyszedł zdecydowanie za duży,mogłam się nim owinąć tak ze dwa razy,w związku z tym byłam zmuszona go rozciąć,trochę poobcinać z każdej strony i pozszywać:))))Od początku byłam nastawiona na taką ewentualność i jakoś mnie to nawet nie zdenerwowało:)))Zresztą uważam,że takie szwy na wierzchu kurtki czy płaszcza wyglądają bardzo fajnie.
Efekty mojej pracy poniżej:))))Płaszcz,jeszcze nie do końca zrobiony,bo szukam fajnych guzików-jak znajdę coś interesującego to doszyję:)))),ale muszę !!!!go już pokazać:)))
Zdjęcia nie są najlepsze,ale i pogoda nie ta i moje umiejętności  nie bardzo,no i jeszcze brak modelki....,jak mi się uda to w najbliższej przyszłości postaram się zrobić lepsze,a na razie.....







Mam nadzieję,że będzie się podobał nie tylko mnie:)))
Pozdrawiam cieplutko wszystkich odwiedzających:)))

16 komentarzy:

  1. Piękny....i bardzo pomysłowy z tym szyciem....ja szykuję się do zrobienia takiego płaszcza lub kurtki....ale moje warunki w domu mnie wstrzymują.....za mało miejsca i chyba jakaś folia na podłogę by się przydała......nie ma to jak garaż.....no ale cóż...pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow! Iście królewski, wspaniały płaszcz!

    OdpowiedzUsuń
  3. Diano wielki szacun. Już spałam, ale jak Rob rzucił hasło, że jest piękny płaszcz Diany to stanęłam na baczność i patrzę, i podziwiam... kurcze Kobietko Mała jak Tyś go ufilcowała ???
    Wielkie gratulacje od Nas :)
    Ann i Rob

    OdpowiedzUsuń
  4. Cheapeaux bas! Czyli czapki z głów. Nie przebiję Cię dziewczyno choćbym chciała. Jestem pełna podziwu dla wytrwałości i pomysłowości. Wyszło Ci pięknie. Gratulacje, że nie opuściłaś rąk i nie poddałaś się. Może roześlesz wici o tych guziczkach i obecne na blogach ceramiczne pasjonatki coś zaproponują i wypieką w swoich pieleszach?

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow,wielkie gratulacje!Taki długi płaszcz to ogrom ciężkiej pracy ale i ile radości i satysfakcji.Piękny jest!,pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyle czoło Diana...jestem zachwycona.Narobiłaś sie kobieto ale naprawde było warto.Cudo,cudo,cudo!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Baaaaardzo dziękuję za wszystkie komentarze-tak miłe dają niesamowitego bodźca do dalszego kulania:))))Pozdrawiam cieplutko:))))

    OdpowiedzUsuń
  8. WOW!!! ale dzieło!!!
    PIĘKNY - te przeszycia dodają mu uroku.
    Musiałaś się nieźle "naturlać" - podziwiam:)))
    Zdolna bestyja jesteś:))
    Pozdrawiam serdecznie,

    OdpowiedzUsuń
  9. Mówiłam......pełen zachwyt,gratuluje!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. WOW :O dziewczyno toż to absolutne cudo. Dech zapiera płaszczysko. Ja bym pewnie przez 2 tygodnie to kulała, by na koniec wylądować u lekarza z pogiętym kręgosłupem :P

    OdpowiedzUsuń
  11. To wszystko jest takie piękne... A ja jak zwykle w finansowym dołku. Może na wiosnę?

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziewczyny!!!!!Dziękuje za wszystkie komentarze-sama przyjemność dla mnie:))))
    Nivejko-może być na wiosnę-możemy rozłożyć na raty:))))
    Pozdrawiam cieplutko:)))))

    OdpowiedzUsuń
  13. Diana... jestem pełna podziwu dla twojej pomysłowości i wytrwałości. Płaszcz przepiękny. POzdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Plaszcz bombowy!!!! Odkryte szycia nadaja mu specjalnej charakterystyki. Swietny pomysl.Ja zaczynam uczyc sie filcowania wlasnie po to zeby kiedys zrobic sobie takie cudo.

    OdpowiedzUsuń
  15. Diano, płaszcz świetny! Dopiero wróciłam z wojaży i oglądam wszystkie zaległości. A guziki - oczywiście - muszą być ceramiczne!

    OdpowiedzUsuń