Obserwatorzy

piątek, 29 lipca 2011

Loki...

Przyplątały się do mnie loki i za nic nie chcą się odczepić...Są wszędzie normalnie.W kamizelach,torbach i szalach-tu najmniej-ale są.Przyrzekłam sobie,że następne rzeczy będą bez(loków oczywiście),ale na razie pokażę jeszcze co mi się urodziło z lokami.
Oczywiście kamizele-w kolorze błękitnego nieba-to chyba z braku słońca-i z lokami:))) i czarna-miał być szal,a wyszło jak zwykle:))) i też z lokami....







Torba,a właściwie wielki torbiszonek,dla odmiany z malutką ilością loków i tez czarna(to chyba ta pogoda tak działa)....


No i jeszcze szal-niespodzianka-bez loków:)))Szal zdecydowanie słoneczny i pogodny,żeby troszkę podnieść się na duchu i drugi,w takiej kolorystyce już był,ale ponieważ już poszedł w świat,zrobiłam sobie drugi...





Jutro zamierzam zrobić szal eksperymentalny,już naszykowany,sama jestem ciekawa co wyjdzie,jedno wiem na pewno...nie będzie na nim żadnych loków,a efekty wkrótce bez wątpienia pokażę.
Pozdrawiam cieplutko i słonecznie:))))

poniedziałek, 25 lipca 2011

Trochę koloru...

Poczułam ostatnio wewnętrzną potrzebę:)))ufilcowania czegoś bardzo prostego,ale w jakimś  energetycznym kolorze.Padło na czerwień....Powstał malutki żakiecik,z którego jestem bardzo zadowolona,ponieważ udało mi się stworzyć bardzo dobrą formę,idealnie na mnie leży(musicie mi uwierzyć na słowo),nigdzie się nie ciągnie i jest w sam raz do nieśmiertelnej małej czarnej i chyba mi o to właśnie chodziło.
Zdjęcia nie są najlepsze,ale z powodu "fantastycznej" pogody innych w najbliższej przyszłości raczej nie będzie:(((



Powstały również torby-jak to określiła moja koleżanka-z kraterem:)))Jedna dla mnie szaro-czerwona i druga dla koleżanki szaro-fioletowa.Obydwie ogromne-da się w nie zapakować prawie wszystko i o to chodziło.




Oczywiście w niedługim czasie nastąpi ciąg dalszy,bo jakoś tego filcowania wcale nie mam dosyć...
Serdecznie i słonecznie(wbrew pogodzie) wszystkich pozdrawiam:))))

wtorek, 19 lipca 2011

Inspiracje,kontrasty i ...ogólne szaleństwo:)))

Pewnie każdej z nas podobają się czyjeś prace szczególnie i jest nimi zauroczona.Tak jest i ze mną.Uwielbiam i podziwiam prace Giny Mastio i Vilte,Na pewno,żeby osiągnąć taki poziom jeszcze przede mną duuużo nauki i pracy,ale bardzo sie staram i wciąż próbuję:)))
Do stworzenia tej bluzeczki zainspirowały mnie prace Giny Mastio.Też bym chciała robić takie delikatne i romantyczne rzeczy,mam nadzieję,że chociaż trochę mi się udało,ja jestem z tej pracy bardzo zadowolona,ale na pewno ciąg dalszy nastąpi i będę jeszcze próbowała nie raz i nie dwa....
To moja wersja romantycznej bluzeczki




Oczywiście powstała nie tylko bluzeczka,ale i torby z kwiatowymi motywami,kontrastowo:biała i czarna.






No to,żeby już poszaleć kompletnie - dwa szale,obydwa ufilcowane na jedwabiu,jeden stonowany,a drugi dla odmiany,żeby nie było nudno,czarno-czerwony.





Na dzień dzisiejszy koniec filcowania,chociaż po głowie kłębią mi się miliony pomysłów i wszystko chciałabym zrobić już,tylko jakoś dziwnie protestują moje rączki,a i w domu od czasu do czasu coś trzeba zrobić,dzieci by obiad chciały czy coś takiego:)))na szczęście albo i nie,zależy jak na to spojrzeć,dzieci jadą na wakacje i będę mogła poszaleć filcowo na maksa:)))Efekty,oczywiście będę zamieszczać na blogu,ale to dopiero za parę dni,więc nie musicie się bać:)))
Pozdrawiam wszystkie maniaczki filcowania i innych robótek baaaardzo serdecznie i słonecznie:)))

czwartek, 14 lipca 2011

Lawendowo...naturalnie:)))

Już od jakiegoś czasu chodziły mi po głowie wzory lawendowe,kwiatki cudne,ślicznie pachną i kojarzą się bardzo miło chyba każdemu...W końcu zabrałam się do pracy i oto efekty...

Jak zrobiłam kamizelę,to jakoś tak nabrałam ochoty na więcej fioletowego koloru,i chociaż biżuteria to niekoniecznie moja bajka,zrobiłam naszyjnik i kolczyki,ale już w dużo bardziej zdecydowanym kolorze:)))
Efekty poniżej.
Udało mi się jeszcze ufilcować białą bluzeczkę-topik,ale na razie schnie i zdjęcia będą jutro:)))
Bardzo się starałam zrobić lepsze zdjęcia niż poprzednio i mam nadzieję,że chociaż trochę mi się udało.
Pozdrawiam wszystkich milutko:))))

wtorek, 12 lipca 2011

Naturalnie...

Usiłowałam dzisiaj zrobić zdjęcia zrobionych rzeczy,ale chyba jestem wyjątkowym antytalentem w tej kwestii,bo mimo moich usilnych prób wyszły tak sobie bardzo i absolutnie nie widać na nich żadnych detali,ale chociaż kilka pokażę,a jutro spróbuję jeszcze raz:)))może uda się trochę lepiej.
Na początek żakiet albo marynareczka albo co kto woli,w każdym bądź razie do noszenia się nadaje:)))





A tu szalo-kamizela,w rzeczywistości wygląda na ludziu bardzo fajnie,ale nie mam modelki do pokazania(pojechała na wakacje) ,a na manekinie średnio widać,no ale może coś da się dojrzeć:)))
Można ją nosić na kilka sposobów,co mam zamiar wypraktykować,i za każdym razem wygląda inaczej,co daje spore możliwości.....



 Jako,że mamy lato wszystko ufilcowane z wełny w kolorze naturalnym:))))
Pogoda dopisuje,przynajmniej dzisiaj i niech tak zostanie chociaż przez czas jakiś,czego sobie i Wam wszystkim życzę-bo to przecież czas wakacjowania i urlopowania:))))