Obserwatorzy

piątek, 25 listopada 2011

Różnośći...i wykrój poncza:)))

Nareszcie znalazłam chwilę czasu,żeby napisać posta i pokazać co nowego ukulałam:)))Jakoś mi tego czasu brakuje coraz bardziej,nie wiem czy Wy też tak macie?Doba się zrobiła jakaś za krótka i rączek brakuje,tak ze dwóch par jeszcze....
Ostatnio miałam ochotę spróbować zrobić szal z takimi luźnymi,wiszącymi na końcach lokami,no i zrobiłam,z efektu nie do końca jestem zadowolona i na pewno będę próbować dalej,bo bardzo mi się ten typ ocieplaczy podoba:)))W tym jest zdecydowanie za dużo kolorów,więc następne będą jednolite kolorystycznie.



Następny szal powstał w spokojnej szaro-różowo-fioletowej kolorystyce.



Oprócz tego ukulałam zastępstwo dla poncza-różne są gusta,wdzianko-kamizelki,takie do założenia na coś-w sam raz na chłodne dni:)))





No i prezentuję,tak jak obiecałam wykrój według którego robię moje poncza-mam nadzieję,że będzie czytelny-starałam się jak mogłam.
To jest wykrój,który dostałam od Agi-i pierwsze poncza powstały na jego podstawie.Bazą jest kwadrat-czyli najprostsza na świecie forma:)))

Następne ponczo lekko zmodyfikowałam,bo jestem dość szeroka w ramionach i to na bazie kwadratu lekko mi się podnosiło przy szyi.Modyfikacja całkiem na oko i niestety każda,oczywiście jeżeli chce,musi ją sobie przeprowadzić sama,bo nie umiem tego podać sensownie w centymetrach:)))

Mam nadzieję,że wykroje się przydadzą i powstaną następne fajne rzeczy no i oczywiście chciałabym je zobaczyć,jak będą juz zrobione:)))Dziewczyny jak będziecie miały jakieś pytania to piszcie:)))

Pozdrawiam cieplutko i życzę miłego weekendu-może np.przy kulaniu poncza?
Dla mnie weekend będzie na pewno udany,bo związany z kulaniem(czy to juz choroba?),ale o tym napiszę w następnym poście.

piątek, 18 listopada 2011

Ponczowo mi?!....

W poprzednim poście pisałam o odwiedzinach Joli  i wspólnym-fantastycznym-filcowaniu:)Ja robiłam ponczo,którego wykrój dostałam od Agi-dzięki serdeczne!!!!
Taka forma ocieplaczy jest świetna po prostu-ponczo można nosić do wszystkiego właściwie i przydaje się tak naprawdę przez cały rok,nawet w nasze ukochane lato....Świetnie wygląda właściwie zawsze i jest to ostatnio mój ukochany rodzaj odzieży,nie tylko w wersji filcowej....
No więc poszalałam i poszłam na całość:)))))Na razie ukulałm trzy następne i mam ochotę na więcej...Taką formę robi się przyjemnie,nie ma skomplikowanych elementów,nic tylko działać....
Zdjęcia nie są niestety najlepsze,ale pogoda  nas ostatnio nie rozpieszcza,słońca brak i w ogóle...ale mam nadzieję,że coś się da zobaczyć:)))W związku z tą pogodą chyba ,wszystko powstaje w kolorze szarym,no, ale jedno ponczo zrobiłam, na poprawę nastroju oczywiście, w ukochanym pomarańczowym kolorze:)))
Efekty są takie i mam nadzieję,że Wam również się spodobają:)))















Pozdrawiam cieplutko i życzę miłego weekendu:)))

wtorek, 15 listopada 2011

Wspólne filcowanie i odwiedziny:)

Ostatni weekend spędziłam wyjątkowo miło i sympatycznie.Odwiedziła mnie Plastusia i było to przecudne i baaaardzo inspirujące spotkanie.Oczywiście nie było końca pogaduchom na wszystkie tematy świata i nie tylko,spać chodziłyśmy baaaardzo późno,a dzień spędzałyśmy,a jakże,na wspólnym filcowaniu,co jest podwójną przyjemnością po prostu:)))
Poniżej kilka zdjęć z pracowni i częściowo pokazane efekty naszej pasji...
To moje ponczo-jeszcze mokre...oczywiście na mnie



Tutaj Jola w akcji





Nie obyło się bez mierzenia różnych różności:))))czyli Jola w płaszczu mojego autorstwa-uważam,że wygląda świetnie:))




Takie weekendy to ja, i mam nadzieję,że Jola również,mogę spędzać co chwila-niesamowity zastrzyk energii,świetna zabawa i bratnia dusza to jest to....


Na koniec muszę koniecznie wstawić nowe misie,bo zapał mi nie minął i dłubię dalej




Oczywiście zdjęcia poncza po wysuszenia i na porządnym manekinie niedługo zamieszczę no i mam nadzieję,że Jola pokaże co ukulała podczas wspólnego filcowania-mnie Jej praca podobała się bardzo.


Pozdrawiam wszystkich cieplutko i życzę miłego przyszłego weekendu:)))

wtorek, 8 listopada 2011

Kapelutki i inne ocieplacze...

Misie robią się następne,wciągnęło mnie szaleństwo na amen,ale oprócz dziubania na sucho,dalej wyżywam się w swojej pracowni.Niedługo chyba przestanę sypiać:))))bo chciałabym robić wszystko...a jeszcze czekają druty i zakupiona ostatnio śliczna wełenka....jakoś doba chyba zrobiła się za krótka:)))ale nic to-dam radę:)))
Ostatnio zostałam szczęśliwą posiadaczką form kapeluszowych,takich prawdziwych,modniarskich i oczywiście musiałam wypróbować-są świetne po prostu:)))
To kapelutek zrobiony właśnie na nowej formie,jaiś czas temu pokazywałam szal czarno-pomarańczowy,mój ukochany,i właśnie do tego szala dorobiłam kapelusz:)))






Oprócz tego następny szal na jedwabiu,coś mnie wzięło na kwiatowe motywy:)))



No i ostatni egzemplarz czapkowy,czekał na mitenki,mogę już pokazać w komplecie,z elementami ceramicznymi zdobytymi u Joli-guziki dodają mu dużo uroku,tak mi się przynajmniej wydaje:)))


Czekam oczywiście na następną porcję fantastycznych Plastusiowych guzików,bo bez wątpienia filc i ceramika są dla siebie stworzone po prostu:)))

Pozdrawiam cieplutko i życzę miłego dnia,no i oczywiście jak zwykle z niecierpliwością czekam na komentarze i  za wszystkie baaaardzo dziękuję:)))

niedziela, 6 listopada 2011

Misiowe warsztaty:))))

Nie jestem ,a właściwie chyba nie byłam:)))fanką filcowania na sucho-wydawało mi się,że nie mam dosyć cierpliwości do dziubania igłami,ale misie autorstwa Agnieszki-AgaFil filc,po prostu mnie urzekły:))))W związku z tym postanowiłam pojechać na warsztaty organizowane przez Ewę Otceten-Akademia Wolnego czasu-pod tytułem Zrób sobie misia.Pojechałam,zrobiłam i chyba będzie to moje następne maniactwo:))))Warsztaty były super po prostu,dziewczyny baaardzo fajne,no i oczywiście prowadząca Agnieszka-bezkonkurencyjna!!!!Jej misie,bałwanki i inne stworzonka są the best:))))
Na pewno mój miś nie jest taki mniamniuśny,ale to mój pierwszy i dla mnie najśliczniejszy:))))Bez wątpienia wszystkie uczestniczki misiowych warsztatów myślą tak samo i jakoś zupełnie mnie to nie dziwi,zresztą wszystkie nasze misie są cudne:)))
Przedstawiam Wam mojego miśka-jeszcze się nie nazywa,ale na pewno coś wymyślę:))),a dzisiaj zrobię sobie następnego....i pewnie powstaną jeszcze inne....bo to naprawdę wciąga i zaraża:)))








Oczywiście nie mam zamiaru rezygnować z kulania na mokro:))))Zrobiłam malutki komplecik czapkowo-mitenkowy,szal i właśnie powstaje następny płaszczyk....
Zdjęcia w następnym poście bez wątpienia zamieszczę....

Pozdrawiam cieplutko wszystkie dziewczyny i życzę miłego niedzielnego popołudnia:))))